Close

Publikacje

Spis publikacji

10.05.2021 r.

Mały świadek koronny

Instytucja świadka koronnego została wprowadzona do polskiego porządku prawnego jako środek dla zapewnienia zwalczania przestępczości zorganizowanej poprzez rozbicie solidarności grupy przestępczej i osłabienie wzajemnej lojalności.

Gdy ktoś używa sformułowania świadek koronny, może mieć na myśli dwie sytuacje. Pierwsza z nich to taka gdzie mamy do czynienia w istocie z osobą posiadającą status świadka koronnego na mocy ustawy z dnia 25 czerwca 1997 r. o świadku koronnym. Druga natomiast, to przypadek tzw. małego świadka koronnego uregulowanego w kodeksie karnym. W praktyce wymiaru sprawiedliwości, świadkowie koronni są rzadkością, mimo rozgłosu medialnego, jaki im niekiedy towarzyszy – tak jak świadkowi koronnemu Jarosławowi S. pseudonim Masa. Znacznie częściej natomiast, prokuratorzy proponują przesłuchiwanym przez siebie osobom, by złożyły wyjaśnienia obciążające swoich towarzyszy i zostały tzw. małym świadkiem koronnym.


Mały świadek koronny, powszechnie określany mianem „sześćdziesiątki” wskazuje na źródło, z jakiego wywodzi się ta instytucja. Jest ona określona w artykule 60 kodeksu karnego, który stanowi, że sąd stosuje (a zatem ma obowiązek zastosować) nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może warunkowo zawiesić jej wykonanie w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia.


Skorzystanie z dobrodziejstw płynących z instytucji małego świadka koronnego zastrzeżone jest spełnieniem kilku warunków.


Aby zostać „60-tką” należy przede wszystkim współdziałać z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa i ujawnić informacje wobec organu ścigania – czyli przed wszystkimi służbami powołanymi do ścigania przestępstwa (ABW, CBA, Policja, Prokuratura). Nie można zatem zostać małym świadkiem koronnym jeśli sprawa trafiła już do sądu, gdyż sąd nie jest organem powołanym do ścigania przestępstw, a do sprawowania wymiaru sprawiedliwości.


Niezbędne jest również, by przekazywane przez „60-tkę” informacje były istotne, czyli takie, które pomogą ustalić i udowodnić popełnienie przestępstw innym sprawcom, pozwolą na postawienie zarzutów, zobrazują sposób działania sprawców, wielkość wyrządzonej szkody oraz osoby zaangażowane w popełnienie przestępstwa. Ponadto, przekazywane istotne informacje muszą być nowe, wcześniej nieznane dla organów ścigania.


Ważne przy tym jest to, że nie ma znaczenia, jakimi motywami kieruje się mały świadek koronny ujawniający przed organami ścigania istotne informacje. Może nim kierować rzeczywista skrucha, żal, a także wola zmiany swojego życia, jak i chęć zemsty oraz pogrążenia swoich dotychczasowych towarzyszy czy też pragnienie choć częściowego uniknięcia odpowiedzialności za swoje czyny.


Bez względu na przyczyny z których, „60-tka” zdecyduje się na współpracę z organami ścigania, o ile przekaże wszystkie znane jej prawdziwe informacje mające istotne znaczenie dla postępowania karnego, może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary, warunkowe zawieszenie jej wykonania na okres próby do 10 lat, a nawet na odstąpienie od jej wymierzenia.


Odstąpienie od wymierzenia kary możliwe jest, w sytuacji gdy rola małego świadka koronnego w popełnieniu przestępstwa była podrzędna, a przekazane przez niego informacje przyczyniły się do zapobieżenia popełnieniu innego przestępstwa. Na odstąpienie od wymierzenia kary może zatem liczyć tylko taki mały świadek koronny, którego rola w popełnieniu przestępstwa była niewielka, samo jego zachowanie nie miało decydującego znaczenia dla zaistnienia przestępstwa, a przekazane przez niego informacje, były na tyle istotne, że uniemożliwiły popełnienie kolejnego przestępstwa.


Możliwe jest również zaistnienie innych okoliczności, które sąd weźmie pod uwagę i na ich podstawie odstąpi od wymierzenia kary. Odstępując od wymierzenia kary, sąd może również odstąpić od wymierzenia środka karnego, nawiązki na rzecz Skarbu Państwa oraz przepadku, nawet wtedy ich orzeczenie było obowiązkowe. Odstąpienie takie zależy od uznania sądu rozpoznającego sprawę.


Z uwagi na zalety wynikające z posiadania statusu „małego świadka koronnego”, do zeznań takiego świadka należy podchodzić ze szczególną ostrożnością, bowiem nie ulega wątpliwości, że jest on zainteresowany obciążeniem swoich byłych współtowarzyszy,
a wybieleniem swej działalności, motywowany nadzieją na łagodny wymiar kary.


Nierzadko również zdarza się, że mały świadek koronny prowadzi grę z organami ścigania, pomagając im w niektórych skomplikowanych dowodowo sprawach, które bez zeznań świadka koronnego trudno byłoby zakończyć skierowaniem aktu oskarżenia do sądu. Nie można wykluczyć sytuacji, że dany mały świadek koronny składa konkretne zeznania, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń, ale pomogą szybko zakończyć sprawę,
a „uczynnemu” małemu świadkowi koronnemu zapewnią przychylność organów ścigania czy służb specjalnych, które nie mają obowiązku weryfikowania zeznań świadka koronnego.


Z badań Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że tylko od stycznia 2015 r. do września 2018 r. w całej Polsce wydano 235 wyroków skazujących w oparciu o zeznania małego świadka koronnego. W niektórych tych sprawach, dowód z zeznań tzw. „60-tki” był jedynym dowodem na którym oparto wyrok skazujący.


Z uwagi na korzyści, jakie niesie ze sobą przyznanie statusu małego świadka koronnego, jako pożądane jawi się powściągliwe, przemyślane oraz nacechowane ostrożnością
i dystansem, podejście sądów do wiarygodności zeznań świadków koronnych. Szczególnie wówczas, gdy nie znajdują one potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym bądź stanowią jedyny dowód obciążający.


Przy ocenie zeznań świadków koronnych niezbędny jest wysoki poziom krytycyzmu. Prawidłowa ocena tego, co taki świadek zeznaje w procesie, wymaga dużego poziomu zaangażowania ze strony sędziego, by mógł on w praktyce realizować zasadę domniemania niewinności. Takiego zaangażowania może po stronie sądu brakować, jeśli weźmie się pod uwagę znaczne obłożenie sędziów sprawami, rutynę, która z czasem jest nieunikniona,
a także ciężar gatunkowy spraw, w których występuje mały świadek koronny.


Zrównoważenie przewagi oskarżenia i kontrolowanie rzetelności i bezstronności sądu w takim procesie możliwe jest poprzez ustanowienie obrońcy, i to najlepiej już na wczesnym etapie postępowania.

adwokat
Krzysztof Pawłowski

04.05.2021 r.

Zatrzymanie

Problematyka prawidłowości dokonania zatrzymania przez funkcjonariuszy Policji wydaje się w ostatnim czasie budzić dość duże zainteresowanie, w szczególności z powodu licznych medialnych doniesień o rosnącej liczbie zatrzymań aktywistów podczas protestów. Jako jedną ze spraw, która przykuła uwagę opinii publicznej można z całą pewnością przytoczyć zatrzymanie Katarzyny Augustynek, znanej jako „Babcia Kasia”. W medialnych doniesieniach o „postępującej brutalizacji policji” podaje się m. in., iż aktywistka miałaby zostać wniesiona do radiowozu, samo zatrzymanie miałoby zostać dokonane z użyciem nieuzasadnionej przemocy przez funkcjonariuszy, a także, zatrzymana miałaby podczas dokonywania tejże czynności utracić buty. Z tego właśnie powodu, zasadne wydaje się przytoczenie elementów niezbędnych do ocenienia czy zatrzymanie zostało dokonane zgodnie z przewidzianymi prawem wymogami.

Na początku, należy przypomnieć, iż zatrzymanie jest uprawnieniem organów postępowania przygotowawczego (np. policji, CBA, ABW), które ingeruje w konstytucyjne prawa i wolności jednostki, dlatego powinno być stosowane ze szczególną ostrożnością, poszanowaniem godności, humanitaryzmem oraz przede wszystkim jedynie w sytuacjach kiedy zastosowanie innych środków byłoby oczywiście niewystarczające, czyli w przypadkach gdy dokonanie zatrzymania jawi się jako niezbędne.

 

Zatrzymanie należy rozumieć jako środek przymusu polegający na krótkotrwałym pozbawieniu wolności, który służy przede wszystkim uniemożliwienie przemieszczania się, kontaktowania z innymi osobami oraz podejmowania innych czynności mogących utrudnić
postępowanie. W związku z tym, głównym celem zatrzymania jest zapewnienie prawidłowego toku postępowania.

 

Prawidłowe zatrzymanie możliwe jest w przypadku wystąpienia łącznie dwojakiego rodzaju przesłanek. Tym samym, każdorazowo konieczne jest zaistnienie uzasadnionego przypuszczenia, że osoba podejrzana popełniła przestępstwo. Wskazuje się, iż przypuszczenia takiego nie należy rozumieć jako pewnych i sprawdzonych danych co do potencjalnego sprawcy przestępstwa, przypuszczenie to nie może być jednak w pełni dowolne, ponieważ każdorazowo powinno opierać się na konkretnych okolicznościach lub jeszcze lepiej – dowodach.

 

Jednakże, podejrzenie takie, samo w sobie nadal nie jest wystarczającym powodem do zatrzymania osoby podejrzanej. Dopiero łączne wystąpienie podejrzenia popełnienia przestępstwa wraz z jedną z alternatywnych przesłanek uprawnia funkcjonariuszy do dokonania zatrzymania. Tymi właśnie przesłankami alternatywnymi są:

  • obawa ucieczki lub ukrycia się osoby podejrzanej (jako przykład podaje się np. podjęcie próby ucieczki, która zostaje następnie udaremniona lub dotychczasowe niestawiennictwo na wezwania),
  • możliwość zatarcia śladów przestępstwa (np. poprzez spalenie zakrwawionego ubrania),
  • niemożność ustalenia tożsamości (np. brak dokumentu tożsamości lub gdy jego prawdziwość budzi uzasadnione wątpliwości),
  • zaistnienie przesłanki do przeprowadzenia postępowania przyśpieszonego.

 

Przy czym, podkreśla się, iż obawa co do zaistnienia jednej z ww. przesłanek nie może być obawą abstrakcyjną, istniejącą jedynie w wyobraźni funkcjonariusza.

 

Poza koniecznością zaistnienia przyczyny faktycznej oraz podstawy prawnej pozwalającej na dokonanie zatrzymania, pomijając problematykę tak oczywistą jaką jest bezwzględna potrzeba poszanowania elementarnych praw człowieka, dla prawidłowości zatrzymania konieczne jest także spełnienie przez funkcjonariuszy szeregu wymogów techniczno-formalnych.

 

Po pierwsze, funkcjonariusz podczas zatrzymania powinien podać swój stopień służbowy, imię i nazwisko oraz podstawę prawną i przyczynę dokonania czynności.

 

Ponadto podczas zatrzymania należy poinformować osobę podejrzaną o przyczynach zatrzymania i przysługujących jej prawach, m. in.: prawie do skorzystania z pomocy adwokata lub radcy prawnego, bezpłatnej pomocy tłumacza (jeżeli nie włada w wystarczającym stopniu językiem polskim), możliwości złożenia oświadczenia lub odmowy jego złożenia, otrzymania odpisu protokołu zatrzymania, dostępu do pomocy medycznej, zawiadomienia osoby najbliższej oraz pracodawcy, złożenia zażalenia na zatrzymanie do właściwego Sądu Rejonowego, prawie do kontaktu z urzędem dyplomatycznym lub konsularnym państwa, którego jest obywatelem, a także prawie do zwolnienia po ustaniu przyczyn uzasadniających zatrzymanie albo po upływie 48 godzin bez przekazania osoby zatrzymanego do dyspozycji sądu.

 

Pouczenie sporządzone zgodnie ze wzorem wynikającym z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 czerwca 2015 r. należy wręczyć osobie zatrzymanej na piśmie, otrzymanie go powinno zostać potwierdzone podpisem wraz ze wskazaniem daty jego otrzymania. Funkcjonariusze dokonujący zatrzymania są także każdorazowo obowiązani do wysłuchania zatrzymanego, rozumianego jako umożliwienia mu swobodnego wypowiedzenia się co do kwestii zatrzymania. Odpowiednie pouczenie osoby zatrzymanej jest warunkiem niezbędnym dla prawidłowości dokonania zatrzymania.

 

Z zatrzymania należy sporządzić protokół zawierający m. in. dane funkcjonariusza dokonującego zatrzymania, dane samego zatrzymanego, czas i miejsce czynności, przyczynę zatrzymania, oświadczenia zatrzymanego oraz adnotację o dokonanym pouczeniu.

 

O dokonaniu zatrzymania należy każdorazowo zawiadomić prokuratora, który sprawuje nadzór nad jego prawidłowością. Z kolei sąd prawidłowość zatrzymania będzie badał jedynie w przypadku złożenia na nie zażalenia.

 

Niezwłocznie po dokonaniu zatrzymania, funkcjonariusze powinni przystąpić do zbierania niezbędnych danych w celu możliwie jak najszybszego wyjaśnienia sytuacji osoby zatrzymanej. Należy bowiem podkreślić, iż co do zasady zatrzymanie powinno nastąpić jedynie na okres czasu konieczny do dokonania niezbędnych czynności. Wskutek przeprowadzenia ww. czynności dalsze zatrzymanie może okazać się bezzasadne, ponieważ np. zabezpieczono już ślady przestępstwa. W takim wypadku należy natychmiast zwolnić zatrzymanego. Jeżeli z kolei okazałoby się, iż dowody zebrane podczas przeprowadzonych czynności wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa oraz istnieją przesłanki do zastosowania tymczasowego aresztowania – policja występuje do prokuratora o skierowanie wniosku o zastosowanie tego środka zapobiegawczego do sądu.

 

Jak już wspomniano, osoba podejrzana powinna w ciągu 48 godzin od dokonania zatrzymania zostać przekazana do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania, w przeciwnym wypadku należy ją zwolnić. Zwolnienie zatrzymanego powinno nastąpić także w przypadku ustania przyczyn uzasadniających zatrzymanie, niedoręczenia mu postanowienia o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania w ciągu 24 godzin od przekazania go do dyspozycji sądu oraz każdorazowo na polecenie sądu lub prokuratora. Wskazuje się, iż czas zatrzymania należy obliczać od chwili faktycznego dokonania czynności.

 

Przepisy obowiązującego prawa nie regulują w sposób szczegółowy wszystkich kwestii incydentalnych związanych z zatrzymaniem osoby, takich jak np. dostęp do wody pitnej dla zatrzymanego. Mając na względzie możliwą złożoność zaistniałych stanów faktycznych, a także absolutnie elementarny charakter umożliwienia zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych wobec godności człowieka, przyjęte rozwiązanie wydaje się być mimo wszystko prawidłowe. Jako zbyt idealistyczne jawi się bowiem przekonanie, zgodnie z którym, litera prawa mogłaby zapobiec karygodnym i oczywiście niedopuszczalnym zachowaniom, jakie miały mieć miejsce chociażby w przytoczonym na wstępie, przypadku zatrzymania aktywistki „Babci Kasi”. Na Jedynym remedium na uniknięcie takich incydentów zdaje się być zrozumienie, iż zarówno zatrzymany lub aresztowany pozostają nadal przede wszystkim drugim człowiekiem, którego przyrodzona godność wymaga szacunku oraz dobrego traktowania, także albo tym bardziej,  ze strony funkcjonariuszy aparatu państwowego.

 

Podsumowując, zatrzymanie należy uznać za prawidłowe dopiero po łącznym spełnieniu omówionych wyżej warunków, a wszelakie odstępstwa potencjalnie mogą stanowić podstawę skutecznego zażalenia do sądu.

aplikant adwokacki
Ada Werbel

Kancelaria PRO REO swą nazwę zaczerpnęła z łacińskiej paremii prawniczej In dubio pro reo – w razie wątpliwości [należy rozstrzygać] na korzyść pozwanego/oskarżonego.
Na gruncie polskiego prawa karnego, zasada ta znajduje odzwierciedlenie w art. 5 kodeksu postępowania karnego, który stanowi, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Zasada in dubio pro reo jest nierozerwalnie związana z zasadą domniemania niewinności, również zawartą w art. 5 kodeksu postępowania karnego, która głosi, że oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

Z uwagi na te zasady, w procesie karnym wyrok uniewinniający zapada nie tylko wówczas, gdy udowodniono, że oskarżony jest niewinny, ale przede wszystkim wtedy, gdy nie udowodniono, że jest on winny. Z punktu widzenia prawa karnego, nie ma różnicy pomiędzy oskarżonym, który jest niewinny, a oskarżonym, któremu winy nie udowodniono. Gdy postępowanie sądowe nie dostarcza podstaw do jednoznacznego ustalenia przebiegu konkretnego zdarzenia, wówczas na sądzie spoczywa obowiązek wyboru wersji, która jest najkorzystniejsza dla oskarżonego.
W procesie karnym, obowiązek wykazania winy spoczywa na oskarżycielu. Na obrońcy natomiast spoczywa obowiązek wykazania, że działania oskarżyciela, prokuratora, nie doprowadziły do obalenia zasady domniemania niewinności. W sytuacji gdy oskarżyciel w procesie przed sądem nie udowodnił winy oskarżonego, musi zapaść wyrok uniewinniający.

Obrońcom nie zawsze udaje się wykazać, że oskarżony jest niewinny, ale zawsze powinni dążyć do tego, by wykazać, że oskarżonemu nie udowodniono winy, co prowadzić musi do jego uniewinnienia. To właśnie zadanie spoczywa na nas jako obrońcach i tym się na co dzień zajmujemy.